Oferta konta oszczędnościowego PKO SA dla dzieci i młodzieży jest bardzo korzystna. Oprocentowanie wynosi 2% w przypadku kwot poniżej 10,000 złotych. W przypadku kwot wyższych, oprocentowanie to 1,6% w skali roku. Istnieje również możliwość uzyskania bonusu 0,5% poprzez regularne wpłaty od 20 do 1000 zł przez 3 kolejne miesiące.
Oto kilka powodów, dlaczego warto mieć poduszkę finansową: Bezpieczeństwo finansowe – posiadanie oszczędności zapewnia poczucie spokoju i stabilizacji finansowej. W przypadku nagłych wydarzeń finansowych, masz zabezpieczenie, które pozwala Ci utrzymać swoje koszty życia na odpowiednim poziomie.
Lokata bankowa to umowa pomiędzy Tobą, a bankiem. Powierzasz bankowi swoje pieniądze na określony czas z założeniem, że ci je odda w ustalonej wysokości. Zawsze jest to więcej niż to, co dostałeś na start. Gdy zakładasz lokatę, możesz być pewien, że twoje pieniądze są bezpieczne – nie Martwe Podziemie – i że będziesz
Bank Millennium, jak każda inna finansowa instytucja ma swoje mocne i słabe strony, które sprawiają, że pewna grupa klientów chętnie korzysta z jego oferty, a druga – niechętnie. Aby ułatwić Ci podjęcie decyzji, czy warto być klientem banku Millennium, zebrałam w całość jego najważniejsze wady i zalety.
Dlaczego warto trzymać pieniądze na lokatach? 2023-01-15 08:44 | Wiktoria Gut Oszczędzanie środków i inwestowanie pieniędzy jest bardzo ważne w każdym wieku i dla każdego, ponieważ pozwala na zabezpieczenie finansowe na przyszłość i realizację marzeń.
Mając to na uwadze część osób wychodzi z założenia, że nie warto trzymać wszystkich środków w jednym miejscu. W związku z tym umieszczają pieniądze w co najmniej dwóch podmiotach finansowych, a niekiedy przechowują gotówkę również poza systemem bankowym. Ten ostatni krok też wiąże się z pewnym ryzykiem.
Stopa rezerw obowiązkowych w Polsce wynosi ok. 3,5%. Oznacza to, że z każdych wpłaconych przez Ciebie 100zł, bank musi trzymać w rezerwie 3,5zł. 96,5zł pożycza ludziom, którzy najczęściej znowu wpłacają te pieniądze do banku. Bank 3,5% trzyma, a resztę pożycza itd. itd…
C0jsUwf. Są trzy rzeczy, przez które tracimy grube miliardy, trzymając oszczędności w bankach. Banki czekają zwłaszcza na ten twój błądInflacja nieco odpuściła. W październiku 2019 r. ceny towarów i usług konsumpcyjnych były średnio o 2,5% wyższe niż rok temu. Inflacja pożera nasz i tak skromny zarobek z lokat. Ale nie tylko ona. Co możemy zrobić, żeby ochronić wartość naszych oszczędności lub przynajmniej ograniczyć straty?W lipcu, sierpniu i wrześniu tego roku obliczana przez GUS inflacja wynosiła 2,9%. O tyle średnio wzrosły ceny towarów i usług konsumpcyjnych w porównaniu z analogicznymi miesiącami 2018 r. W październiku ceny (w skali roku) były wyższe o 2,5% niż w październiku ubiegłego również:Święty spokój kierowcy w dobie wysokiej inflacji? Bezcenny. Jak można (spróbować) ograniczyć koszty eksploatacji samochodu? I ile to kosztuje? [NOWOCZEŚNI MOBILNI]Jest plan na wakacje za granicą? Jest też problem: wysokie ceny i słaby złoty. Dwa sposoby, by nie dać się złapać w sidła kursowe [MOŻNA SPRYTNIEJ]Cyberbezpieczeństwo w bankach: technologie przyszłości. Jak zmieni się świat bankowości? [BANK NOWOŚCI]Choć inflacja nieco odpuściła, to dodatni wskaźnik cen zawsze jest złą wiadomością dla oszczędzających w bankach, bo to, co zarobią na lokatach czy kontach oszczędnościowych po cichu zje wzrost cen. Za te same pieniądze możemy po prostu kupić mniej produktów i usług niż np. rok na ochronę wartości naszych pieniędzy w czasie jest prosta – trzeba ulokować oszczędności na takich warunkach, żeby zysk netto (po potrąceniu 19-proc. podatku Belki) równał się przynajmniej wskaźnikowi też: Pomysł likwidacji „30-krotności” bardzo mi przypomina „reformę” OFE za rządów PO-PSL. Tyle, że podniesioną do kwadratu. A dlaczego?Przeczytaj też: To najłatwiejszy sposób oszczędzania: płacisz kartą, robisz przelewy, a bank odkłada „resztę” na oszczędności. Które banki oferują usługę autooszczędzania?Bank centralny: najpierw wzrost cen, potem stabilizacjaAle tu jest pewien problem. Bo czy dziś założona lokata z oprocentowaniem 2,5% oprze się wzrostowi cen? Trudno powiedzieć. GUS pokazuje przeszłość, a więc jak ceny zmieniały się w danym miesiącu w stosunku do poprzedniego miesiąca, albo analogicznego miesiąca przed rokiem. Nie wiemy natomiast o ile ceny wzrosną w ciągu np. najbliższego roku. Inflacja może „wystrzelić w kosmos”, ale równie dobrze utrzymać się na obecnym poziomie, a nawet nieco odpuścić. Nie tak dawno przez długie miesiące mieliśmy wręcz do czynienia z deflacją, czyli spadkiem więc oprzeć się na jakichś prognozach. Taką analizę kilka dni temu przygotował Narodowy Bank Polski. Jego eksperci przewidują, że w najbliższych miesiącach wskaźnik inflacji pójdzie w górę, z powodu tzw. presji płacowej (firmy podwyższają pensje, co przekłada się na wyższe ceny oferowanych przez nie towarów i usług), dynamiczny wzrost cen żywności oraz wyższe rachunki za nadejściem nowego roku zakończy się bowiem okres zamrożenia cen energii dla gospodarstw domowych, o czym pisał Irek Sudak. Chyba że rząd, aby przypodobać się „suwerenowi”, znowu znajdzie jakiś sposób na to, by na jakiś czas zamieść ten problem pod też: Masz pieniądze na koncie, ale dużego rachunku i tak nie zapłacisz. Dlaczego banki ograniczają nam dostęp do naszych własnych pieniędzy?Przeczytaj też: T-Mobile i nagła zmiana ceny przy kasie. Nie tak łatwo się zorientować, gdy usługę kupujemy np. przez telefon. UOKiK: „to jest wprowadzanie w błąd!”———————-Nie przegap nowych tekstów z „Subiektywnie o finansach”, zapisz się na mój newsletter i bądźmy w kontakcie!———————-Ile „wartości” zjada inflacja?Niewiadomych jest wiele, ale eksperci banku centralnego prognozują, że w całym 2020 r. inflacja powinna utrzymać się na poziomie „październikowym”, czyli w granicach 2,5%. Na samą inflację wpływu nie mamy, ale – przynajmniej teoretycznie – mamy wpływ na wybór tarczy antyinflacyjnej, czyli lokaty, która mogłaby ją pokonać, albo co najmniej powstrzymać. Załóżmy, że wkładamy dziś zł na roczną lokatę. Jeśli w ciągu roku inflacja wyniesie 2,5%, to wartość naszych oszczędności stopnieje o 247 zł, czyli nasze zł za rok będzie warte tyle, co dziś się ochronić, musimy poszukać lokaty, która po roku przyniesie nam co najmniej owe 247 zł netto. A tyle można zarobić na lokacie oprocentowanej na poziomie 3,05% (albo na rolowanych lokatach na krótsze okresy, bo wówczas można wykorzystać efekt kapitalizacji, czyli doliczania odsetek do kapitału).Taka lokata oprze się inflacji, ale tylko teoretycznie. Dlaczego? Bo ze świecą takiej szukać. Zajrzałem do oferty banków, które w ostatnim czasie płaciły najwięcej. Krótko pisząc: antyinflacyjnego szału nie ma. Firma HRE Investments pokazuje, że szału nie będzie też w przyszłości:Getin Bank? „Lokata Mobilna” da co prawda 3% zysku, ale to depozyt kwartalny, można ulokować nie więcej niż zł, a lokatę założymy tylko przez aplikację mobilną banku (a więc to depozyt tylko dla „stałych” klientów banku). Idea Bank? 3,8% na „Lokacie Happy”, ale to znowu depozyt kwartalny i dostępny tylko dla nowych klientów, a maksymalna kwota lokaty to ledwie zł. Aż 4% płaci Nest Bank na „Nest Lokacie Witaj”, czyli – jak sama nazwa wskazuje – jest to depozyt wyłącznie dla nowych klientów banku i to na maksymalnie pół roku.———————-Obawiasz się inflacji? Sprawdź „Okazjomat Samcikowy” – aktualizowane na bieżąco rankingi lokat, kont oszczędnościowych, a także zestawienie dostępnych dziś okazji bankowych (czyli 200 zł za konto, 300 zł za kartę…). I zacznij zarabiać:>>> Ranking najwyżej oprocentowanych depozytów>>> Ranking kont oszczędnościowych. Gdzie zanieść pieniądze?>>> Przegląd aktualnych promocji w bankach. Kto zapłaci ci kilka stówek?———————-ROR: tu pieniądze nie pracująNa inflację wpływu nie mamy, na wybór lokaty chroniącej oszczędności przed wzrostem cen – w praktyce też nie. Ale jest jedna rzecz, na którą możemy mieć wpływ, a przez którą tracimy rocznie grube miliardy złotych. Chodzi o środki zdeponowane na kontach osobistych. Te pieniądze w ogóle nie są oprocentowane! No może z kilkoma wyjątkami, chodzi o niektóre konta dla młodzieży. Oprocentowany ROR miał też były Raiffeisen, ale po przejęciu go przez BNP Paribas i po niedawnej fuzji operacyjnej, klientów przeniesiono na nieoprocentowane rachunki z nowej oferty BNP danych NBP wynika, że wartość depozytów gospodarstw domowych w bankach wyniosła na koniec września 2019 r. 871 mld zł. Z tego aż ponad 537 mld zł leżało na rachunkach bieżących. Pod tym pojęciem kryją się (nieoprocentowane) konta osobiste (ROR-y) i (oprocentowane) konta oszczędnościowe. Pozostałe środki zdeponowaliśmy na lokatach bank centralny nie podaje danych oddzielnie dla tych dwóch kategorii. Możemy tylko szacować. Kiedyś spotkałem się z szacunkami, że środki na kontach oszczędnościowych stanowią mniej więcej trzecią część środków na rachunkach bieżących. A to by oznaczało, że aż blisko 360 mld zł po prostu się marnuje – leżą sobie, ale nie też: Pan Paweł nie dał zgody marketingowej, ale bank uparcie pisał i dzwonił… Jak to tłumaczy? Nie zgadniecie. Ja prawie spadłem z krzesłaPrzeczytaj też: Excel w komputerze, aplikacja mobilna w smartfonie, czy… metoda kopertowa? Co lepsze do kontroli domowych wydatków?Oddajemy bankom pieniądze za darmoTo nasze „bieżące pieniądze”, wynagrodzenia, które i tak zaraz wydamy, więc często nie ma sensu przenosić ich na chwilę gdzie indziej, żeby procentowały. Ale jeśli jakaś ich część nie jest nam w danej chwili potrzebna, warto je przenieść np. na konto oszczędnościowe. One nie grzeszą wysokim potencjałem zysku i w jeszcze mniejszym stopniu chronią nas przed inflacją niż lokaty terminowe, ale…Policzyłem, ile banki musiałby nam zapłacić, gdybyśmy ulokowali te pieniądze (360 mld zł) na kontach oszczędnościowych oprocentowanych na liche 0,5%. Dzięki temu w skali roku do naszych portfeli popłynęłoby blisko 1,5 mld zł, a przy oprocentowaniu 1% – prawie 3 mld zł. Te pieniądze oczywiście nie giną. Widać je w wynikach finansowych banków, a dokładnie w tzw. marży odsetkowej, czyli różnicy między tym, ile bank zarabia na odsetkach od kredytów, a tym, ile musi zapłacić nam za depozyt. Dużo nie trzeba, żeby te pieniądze trafiły do naszych ulokować bezpiecznie pieniądze na nawet prawie 5%? Czytaj poradnik o aktualnej ofercie obligacji skarbowych. W których trzyma pieniądze Maciek Samcik?
| 3 min. czytania Pieniądze trzymane w domu nie są w ogóle oprocentowane i łatwo je stracić. Z drugiej strony dają poczucie bezpieczeństwa, że w razie potrzeby można ich natychmiast użyć, ponieważ są pod ręką. Czy i ile gotówki warto trzymać w domu? Z tego artykułu dowiesz się: Gwarancja oprocentowania zero procent Jak oszczędzać — inne formy lokowania oszczędności Ile gotówki powinno być w domu? Zdecydowanie nie warto trzymać w domu wszystkich swoich pieniędzy, szczególnie jeśli są to duże kwoty. To nie tylko nieopłacalne, lecz także niepraktyczne. Wyjątkiem jest oczywiście sytuacja, gdy w najbliższym czasie większa gotówka będzie rzeczywiście potrzeba. Gwarancja oprocentowania zero procent To prawda, że oprocentowanie depozytów bankowych czy obligacji skarbowych jest w tej chwili bardzo niskie. Pewnego wysiłku wymaga nawet znalezienie lokaty terminowej czy konta oszczędnościowego, które płaci, chociażby 2 proc. w skali roku. Mamy to na Konto oszczędnościowe — wybierz konto i zacznij oszczędzać! Średnie oprocentowanie depozytów na rynku wynosi ok. 1,5 proc. rocznie. W takich warunkach łatwo machnąć ręką i stwierdzić, że przy tak niewielkim procencie nie ma sensu w ogóle się wysilać. Lepiej zostawić pieniądze w domu. To fałszywe przekonanie. Jeśli pieniądze leżą w domu w formie gotówki, w tzw. skarpecie, możemy być pewni, że ich oprocentowanie wynosi zero. Nie przynoszą nam żadnych odsetek. Na dodatek są łatwo dostępne, łatwiej więc je wydać. Nic na nich nie zarobimy i będziemy mieli większą motywację, żeby je szybko wydać. Nawet przy oprocentowaniu na poziomie 2 proc. rocznie, 25 tys. zł zdeponowane w banku lub na obligacjach skarbowych to jakieś 500 zł za nic z odsetek po roku. Zwiększmy kwotę do 100 tys. zł i roczne odsetki rosną do ok. 2 tys. zł. Dla niektórych to miesięczna wypłata. Konto oszczędnościowe Jak oszczędzać — inne formy lokowania oszczędności Depozyty bankowe i obligacje skarbowe to zresztą nie są jedyne formy lokowania oszczędności. Na pewno jednak jedyne, które zapewniają gwarantowane odsetki. Inne formy lokowania gotówki, np. fundusze inwestycyjne, akcje spółek, obligacje korporacyjne czy nieruchomości, nie dają takiej gwarancji, ale otwierają drogę do wyższego zwrotu w przyszłości. Ile gotówki powinno być w domu? Nawet jeśli nie jest to optymalne rozwiązanie ze względu na zerowe oprocentowanie, w każdym domu powinno być pod ręką trochę gotówki. Po co, jeśli większość z nas ma łatwy dostęp do bankomatów, kart płatniczych, aplikacji mobilnych, przelewów przez internet i innych technologii, które zastępują płatności gotówką? W wersji ekstremalnej po to, żeby poradzić sobie w sytuacji, gdy z jakiegoś powodu tracimy dostęp do tych nowoczesnych wygód. Na przykład systemy informatyczne banków są niedostępne z powodu awarii (co – rzadko, bo rzadko – ale się zdarza) czy ataku hakerów. Albo bankomaty nie wypłacają pieniędzy z powodu przerwy w dostawie prądu. Takie scenariusze pod względem finansowym łatwiej byłoby nam przetrwać z gotówką w ręku. Przeczytaj także: Praktyczne porady na temat oszczędzania Gotówka w domu przydaje się również w bardziej przyziemnych przypadkach. Nie wszędzie da się zapłacić kartą płatniczą lub innymi elektronicznymi sposobami. Nie potrzeba sytuacji kryzysowej, żeby docenić rolę gotówki przy realizowaniu transakcji. Ile zatem gotówki warto trzymać w domu? Rozsądek podpowiada, żeby była to co najmniej równowartość naszych podstawowych wydatków przez kilka dni. To powinno pozwolić przetrwać większość niekrytycznych sytuacji. Jeśli chcemy się zabezpieczyć też na bardziej dramatyczne scenariusze, możemy trzymać w domu więcej pieniędzy, w tym w jakiejś twardej walucie, np. dolarze amerykańskim lub złocie. Ranking kont oszczędnościowych
Trzymanie pieniędzy w banku, jest nadal najpopularniejszą formą przechowywania środków finansowych wśród Polaków. Pomimo praktycznie zerowych odsetek, które nie chronią oszczędności przed inflacją. Zasoby finansowe przetrzymujemy na kontach osobistych, oszczędnościowych oraz na lokatach terminowych. Zatem, czy warto trzymać pieniądze na lokacie w banku, w obecnej sytuacji? Opowiem na pytanie, przedstawiając również argumenty za i przeciw. Zalety przechowywania środków na lokatach Trzymanie części pieniędzy w banku, wcale nie jest bezsensowne, jak twierdzą niektórzy. Choć na lokatę albo rachunek oszczędnościowy, powinna trafić tylko część, posiadanych przez nas zasobów finansowych. Przykładowo w formie poduszki finansowej, pozwalającej spać spokojnie. Świadomość posiadania pieniędzy na czarną godzinę, mocno odciąża zdrową psychikę. Powinniśmy odłożyć kwotę, stanowiącą równowartość, co najmniej 6 miesięcznych dochodów. Zabezpieczając domowy budżet, przed efektem utraty pracy, choroby, plajty prowadzonego biznesu. Przytoczę podstawowe zalety trzymania pieniędzy na lokacie w banku: Bezpieczeństwo środków finansowych. W domu pieniądze mogą zostać skradzione, spłonąć w pożarze lub zostać zniszczone w inny sposób. Umieszczone w banku, są dość bezpieczne i posiadają gwarancje BFG, do równowartości 100 tys. euro. Większa dyscyplina w utrzymywaniu określanego poziomu poduszki finansowej dla osób, które mają problemy z oszczędzaniem. Gotówka w domu albo środki na przypisanym do karty płatniczej koncie, mogą szybciej zostać roztrwonione. Pokusa ich wydania jest większa od ulokowanych w bankowym depozycje. Odsetki od kapitału. Choć ich poziom jest bardzo niski i nie chroni już przed inflacją. To jednak nadal jest to wyższe oprocentowanie, od tego na kontach osobistych i rachunkach oszczędnościowych. Nie wspominając już o gotówce w domu, gdzie odsetki są przecież zerowe. Wady trzymania pieniędzy bankach Po obniżkach stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej (RPP) prawie do zera, wyraźnie wzrosła liczba przeciwników trzymania pieniędzy w bankach. Duża część oszczędności Polaków, trafiła z lokat na konta osobiste i rachunki oszczędnościowe. Przechowywanie pieniędzy na lokacie bankowej, ma również wady: Oprocentowanie depozytów jest tak niskie, że nie chroni naszych oszczędności przed inflacją. Zarówno realnie odczuwalną, jak i od zaniżaną przez rządowy organ, czyli GUS. Co oznacza, że po zakończeniu lokaty, za ulokowaną kwotę wraz z odsetkami, możemy kupić mniej, niż przed jej zawarciem. Zamrożenie kapitału na dłuższy okres, jest kolejną wadą lokat bankowych. Zwykle zawarcie umowy z bankiem, ma miejsce na okres 6 lub 12, rzadziej 3 miesięcy. Zerwanie lokaty przed terminem jej wygaśnięcia, najczęściej oznacza, utratę odsetek. Lokata może odnawiać się automatycznie, po zakończeniu okresu, na jaki została zawarta. Co może, być również wadą, jeżeli bank zdecyduje się na obniżkę oprocentowania, nowo zawartej. Czy warto trzymać pieniądze w banku? Trzymania pieniędzy na lokacie bankowej, nie można nazwać inwestowaniem, jednak jest to jak najbardziej forma oszczędzania. Niezbędnego, aby zbudować swój fundusz bezpieczeństwa, zwany poduszką finansową. Choć moim zdaniem, lepiej od lokat w tej kwestii, mogą się sprawdzić rachunki oszczędnościowe. Pozwalające na systematyczne, np. co miesięczne, dopłacanie środków na konto. Lokaty będą dobrym rozwiązaniem dla osób, które nie mają wystarczająco silnej woli. Pieniądze z konta osobistego albo rachunku oszczędnościowego, kusiłyby ich bardziej do wydania na konsumpcję. Zaś „przepuszczenie” tych z banku, wiąże się z zerwaniem lokaty terminowej albo wypłatą z konta oszczędnościowego. Zniechęcając nieco bardziej osoby, którym przychodzi zbyt łatwo ich wydawanie.
Trudno oczekiwać, że depozyty będą miały oprocentowanie ujemne, bo minus dobitnie pokazywałby brak sensu trzymania pieniędzy na bankowych lokatach, które już przynoszą straty, ale trzeba się spodziewać kolejnych opłat ściąganych przez banki, choćby za konta, karty kredytowe czy inne usługi, które już są coraz droższe. Chodzi np. o wypłaty z bankomatów, wpłaty do bankomatów czy nawet transakcje BLIK-iem, które jeszcze nie tak dawno były preferowane przez wszystkie banki, umożliwiające korzystanie z niego. Warto sprawdzić: Będziemy dopłacać do lokat? Depozyty bez odsetek już są Ujemne procenty Rada Polityki Pieniężnej uważa, że obniżka stóp procentowych ograniczy wpływ pandemii na gospodarkę i wzmocni stabilność systemu finansowego. Ekonomiści tej pewności nie mają. Ostatnia decyzja dla większości z nich była niespodziewana i niezrozumiała, a brak komunikacji NBP z rynkiem niczego nie ułatwia, zwłaszcza że wypowiedzi członków RPP nie są jednoznaczne. Od marca nie są też organizowane konferencje po posiedzeniu Rady. Zdaniem ekonomistów Banku Millennium uniemożliwia to rzetelną ocenę perspektyw polityki monetarnej i niszczy wiarygodność banku centralnego. Konrad Białas, główny ekonomista TMS Brokers, uważa, że ostatnie cięcie stopy referencyjnej o 40 pkt bazowych przynosi niewielkie wsparcie dla gospodarki. Zakłada też, że RPP nie zdecyduje się na ujemne stopy procentowe, które zostaną odwrócone, jak tylko sytuacja gospodarcza ulegnie poprawie. – Spodziewamy się utrzymania rekordowo niskich stóp przez długi czas, najprawdopodobniej do końca kadencji Rady w czerwcu 2022 r. Oznacza to długoterminowe utrzymanie ujemnych realnych stóp procentowych w Polsce, które aktualnie są na poziomie -2,8 proc., co daje czwarty najniższy wynik na świecie – podkreśla Konrad Białas. To oznacza również straty na bankowych depozytach. Średnie oprocentowanie 188 lokat zakładanych na okres od miesiąca do trzech lat wynosi 0,7 proc. Wszystkich – jak wynika z wyliczeń HRE Investments – 0,5 proc., a już niedługo może być znacznie niższe. – Istnieje realne ryzyko pojawienia się kosztów trzymania pieniędzy w banku. Niekoniecznie będzie to wprost ujęte w cennikach banków w formie ujemnego oprocentowania (czego też nie można wykluczyć). Bardziej prawdopodobne jest to, że po uwzględnieniu kosztów np. prowadzenia konta właściciel depozytu będzie miał do czynienia z fenomenem zysku ujemnego – czyli za posiadanie konta oszczędnościowego czy karty płatniczej wydanej do tego konta zapłaci więcej, niż otrzyma w ramach odsetek. Nawet jednak gdy lokata da nam jakiś skromny zysk, to i tak zje go inflacja, która według prognoz w bieżącym roku może być na poziomie 2,5–3 proc – tłumaczu Bartosz Turek, analityk HRE Investments. Autopromocja Specjalna oferta letnia Pełen dostęp do treści "Rzeczpospolitej" za 5,90 zł/miesiąc KUP TERAZ Zagrożona stabilność Banki już po drugiej obniżce stóp procentowych zapowiadały niższe wyniki odsetkowe. Cięcie oprocentowania depozytów jest jeszcze możliwe, ale tylko w niektórych bankach. Na lokatach miesięcznych ma szanse na to BNP Paribas, w którym klienci wciąż mogą liczyć na 1 proc. na Lokacie na Start, podobnie jest w Idea Banku na Lokacie nr 1. Dość wysokie oprocentowanie w porównaniu z konkurencją oferuje Plus Bank na Lokacie standardowej. To jednak jedyne propozycje powyżej 0,5 proc. Są też takie jak w PKO BP, Banku Millennium, Citibanku czy Inteligo, w których odsetki wynoszą 0,01 proc. Tu pola do manewru nie ma. Podobnie jest na lokatach dwu- i trzymiesięcznych. Wprawdzie wśród pierwszych jest promocyjna Lokata na Nowe Środki Getin Banku, ale to również wyjątek. Warto sprawdzić: Na rynku numizmatów można zarobić i to całkiem nieźle Cięcie stóp to niejedyny problem banków, nad którymi wciąż ciąży wprowadzony cztery lata temu podatek od aktywów, który również obciążał i obciąża klientów, ponieważ różnica między oprocentowaniem depozytów a kredytów rosła i rośnie. Banki są jednak obciążone nie tylko podatkiem od aktywów, ale również wpłatami na Bankowy Fundusz Gwarancyjny i na Fundusz Wsparcia Kredytobiorców, który jest proporcjonalny do wartości bilansowej brutto posiadanego portfela kredytów mieszkaniowych. Do tego dochodzi łagodzenie problemów frankowiczów. Spadają więc rekomendacje i wyceny banków. Trigon DM już pod koniec kwietnia zalecał sprzedaż akcji Alior Banku, BNP Paribas, Banku Handlowego i ING BSK. Nie oberwał jedynie Santander Bank. – Z samego tylko tytułu obniżek stóp prognozy zysku netto sektora na 2020 rok powinny spaść o 25–30 proc. Kolejne 30 proc. cięcia oczekiwań wynikowych zakładamy z tytułu wzrostu kosztów ryzyka w sektorze, oczekując jego podwojenia w 2020 roku. Łącznie kryzys może kosztować sektor bankowy niemal 14 mld zł dodatkowych odpisów kredytowych w okresie 2020–2022 – argumentowali analitycy Trigona, a był to początek maja. Presja na dochody Teraz – już po ostatniej obniżce stóp procentowych – sam Alior ocenia, że ostatnia decyzja RPP wpłynie na obniżenie wyniku netto grupy kapitałowej banku o około 116–133 mln zł kwartalnie oraz wskaźnika NIM o 0,79–0,91 pkt proc. Zarząd banku podkreślił, że „ze względu na już obserwowane i dalej prognozowane zmniejszenie aktywności gospodarczej w Polsce bank spodziewa się ograniczenia aktywności klientów, pogorszenia ich sytuacji finansowej i, co za tym idzie, niższej sprzedaży produktów finansowych”. PKO BP szacuje, że w 2020 roku jego zysk będzie niższy nawet o 850–900 mln zł. Pekao SA uważa, że obniżki stóp przez RPP obniżą wynik finansowy jego grupy o ok. 650–700 mln zł. Analitycy BM mBanku uważają natomiast, że największe kłopoty mogą mieć banki spółdzielcze i SKOK. Ich zdaniem niektóre mogą nawet nie przetrwać takiej presji na dochody. – Naszym zdaniem ta obniżka Rady weszła w obszar, w którym rosną negatywne efekty uboczne niskich stóp w postaci zagrożenia dla stabilności finansowej sektora bankowego. Również doświadczenia innych krajów pokazują, że gdy stopy zbliżają się do zera, dostępność kredytu zaczyna się pogarszać, a nie poprawiać – skomentowali decyzję RPP analitycy ING Banku Śląskiego. Warto sprawdzić: Te banki rezygnują z podwyżek i znoszą opłaty na czas pandemii Zła passa banków jest widoczna również na parkiecie. WIG-banki stracił w ciągu trzech miesięcy prawie 32 proc., podczas gdy główny indeks giełdowy zaledwie 1,3 proc. Jedyni wygrani Na ścięciu stóp procentowych niemal do zera zyskają jedynie obecni kredytobiorcy, choć na obniżenie rat będą musieli poczekać, bo zawsze łatwiej je podwyższyć, niż obniżyć. Bartosz Turek, analityk HRE Investments, wylicza, że w wyniku majowego cięcia można się spodziewać, że odsetki od przeciętnego złotowego kredytu hipotecznego spadną o około 50–60 zł miesięcznie. – W sumie więc od marca odsetki od statystycznego kredytu zmniejszą się o ponad 200 zł. Wiele zależy jednak od tego, na jak długo kredyt zaciągnęliśmy, z jaką marżą i na jaką kwotę – zaznacza.
Choć mogłoby się wydawać, że konta w bankach mają dziś wszyscy, to okazuje się, że niektórzy z założenie takowego wciąż mają przed sobą. Dlaczego warto zdecydować się na ten krok i założyć konto w banku? Bezpieczeństwo pieniędzy Głównym powodem, dla których umieszczenie pieniędzy w banku jest dobrym pomysłem, jest oczywiście bezpieczeństwo naszych finansów. Pieniądze przechowywane w domu mogą się zgubić lub zniszczyć, a nawet zostać skradzione. Jeśli w domu wybuchnie pożar lub mieszkanie zostanie zalane – nasze oszczędności mogą po prostu przepaść. Inaczej jest, gdy wpłacimy je na konto, gdzie nasze fundusze będą po prostu bezpieczne. Współcześnie konta są doskonale zabezpieczone przed atakami hakerów, jeśli więc będziemy ze swojej strony dbać o bezpieczeństwo hasła umożliwiającego dostęp do pieniędzy, nasze zasoby pieniężne pozostaną tylko do naszej dyspozycji. Rosnące oszczędności Co więcej, posiadanie konta umożliwia także zarabianie na oszczędnościach. W zależności od banku, nawet co miesiąc możemy dostawać drobny procent z przechowywanych na koncie pieniędzy. Zwykle nie są to duże kwoty, ale na pewno większe, niż gdyby pieniądze leżały w skarpecie. Łatwe opłaty Kolejną olbrzymią zaletą posiadania konta w banku jest to, że dzięki niemu możemy bez problemu płacić za wszystko. Niektóre osoby wciąż lubią płacić za prąd czy telefon na poczcie, ale warto wiedzieć, że nie ma takiej potrzeby. W większości banków posiadając konto możemy załatwić tego typu sprawy przez Internet i to bez absolutnie żadnych opłat. Łatwe płatności Podobnie będzie z zakupami. Mając konto w banku z łatwością zapłacimy za zakupy robione przez Internet, niezależnie czy dokonamy ich na stronie danego sklepu, czy na portalu aukcyjnym. Dołączona do konta karta natomiast umożliwia płacenie również w sklepach stacjonarnych. Dzięki temu nie musimy nosić ze sobą gotówki. Nadzorowanie budżetu Widząc ile mamy pieniędzy na koncie możemy z łatwością planować domowy budżet. Unikniemy także przykrych niespodzianek. Nie dojdzie nigdy do sytuacji, w której okaże się, że mamy mniej pieniędzy, niż się wydawało. Jeśli mamy konto i dostęp do Internetu, to stan naszych finansów możemy sprawdzić będąc dosłownie wszędzie. Dostęp do kredytów Mając konto w banku niejednokrotnie mamy łatwiejszy dostęp do kredytów gotówkowych. Nie chodzi tylko o tak zwane debety w ramach konta, czyli sytuację, gdy jego saldo wskazuje minus. W wielu instytucjach udzielających pożyczek wyciąg z konta będzie dowodem na to, że jesteśmy w stanie zaciągnąć zobowiązanie finansowe, a następnie je spłacić.
dlaczego warto trzymać pieniądze w banku