Tym, do czego można się "przyczepić" jest język opisujący starcia w antyku- wyjęty z nowoczesnych akademii wojskowych, aseptyczny i odgórny, zupełnie nieprzystający do realiów pola bitwy w okresie, gdy przypominało ono brutalną przepychankę licznych mas ludzi i zwierząt zabijających się na najbliższych odległościach za Raczej nie zakładają tunik, a w długiej spódnicy nie spotkacie żadnej. Zdarzają się rękawy ¾ oraz sandały na stopach, a nawet szpilki. Niemniej duża część Iranek nosi czador, pod którym kryją się dodatkowo czarne spodnie i czarny płaszcz. W miejscach kultu religijnego jest on obowiązkowy. czwartek, 14 marca 2019. KOBIETA w IRANIE W tym ziemskim ciele żyje amodzielnie myśląca kbieta Niegdyś szczęśliwa, swoim życiem chciała dać przykład przez pa ń stwa Zachodu wobec Iranu w okresie 40 lat (1979–2019). Wydarzenia w Iranie odci OPEC drugi szok naftowy mia ł miejsce w latach 1979–1980. Ceny ropy wzros W Iranie doszło 16 listopada wieczorem do kolejnych protestów przeciwko racjonowaniu i podwyżce cen benzyny. Półoficjalna irańska agencja prasowa Isna poinformowała, że poprzedniej nocy w starciach w siłami bezpieczeństwa zginęła jedna osob Demawend, wygasły wulkan w górach Elbrus (Alborz w języku farsi) jest jednocześnie najwyższym szczytem Iranu, który wznosi się na wysokość 5671m n.p.m. i jest prawie o kilometr wyższy od drugiego w kolejności szczytu - Alam Kuh, który jest idealną trasą aklimatyzacyjną dla naszej wyprawy. Ze szczytu rozpościerają się widoki na Trwanie życia w 2019 roku. Trwanie życia w 2019 roku 1.91 MB. Tablica A. Tablica trwania życia 2019. Plik w formacie XLSX 0.06 MB. Tablica B. Skrócona tablica trwania życia 2019. Plik w formacie XLSX 0.02 MB. Tablica C. Średnie dalsze trwanie życia według województw w 2019. Plik w formacie XLSX 0.02 MB. lRkwNgR. - Jak wyjaśnić te wzrosty? Nie jest to sprawa luzowania ilościowego, ani boom napędzany algorytmami, ale efekt staromodnego wzrostu zysków spółek giełdowych. Mediana tych wzrostów w pierwszym kwartale wyniosła 120 proc. licząc rok do roku, a w drugim aż 130 proc. - mówi Maciej Wojtal, założyciel i szef inwestycji (CIO) Amtelon Capital, jednego z pierwszych w świecie zachodu funduszy inwestujących na giełdzie w Teheranie. Giełda w Iranie Fot.: Materiały zewnętrzne A początek roku nie wyglądał optymistycznie. Po ubiegłorocznym przywróceniu sankcji handlowych przez Donalda Trumpa, który zerwał porozumienie atomowe wypracowane przez Baracka Obamę, giełda zaczęła szybko iść w dół. Także nowy rok zaczęła od nurkowanie do niemal 20 proc. W biznesie trwało szukanie nowych możliwości sprzedaży zagranicznej bez udziału zachodnich instytucji finansowych i logistycznych. Irańczycy zaczęli odbudowywać eksport przy wsparciu własnych firm. Dla utrzymania klientów z takich krajów jak Chiny czy Indie trzeba trzeba było jednak też spuścić nieco z ceny. Jako remedium na tak niekorzystny obrót spraw bank centralny zdecydował się więc na dewaluację riala - jednego sierpniowego dnia ubiegłego roku kurs Euro właściwie się podwoił. To wzmocniło eksporterów, ale pognębiło firmy, które importowały towary oraz materiały do produkcji. Koszty skoczyły, co napędziło też inflację, która w kwietniu tego roku przebiła 50 proc. Maciej Wojtal z Amtelonu już w styczniu uspokajał jednak, że to nie pierwszy taki wstrząs dla Iranu. Poprzedni okres nawet jeszcze większej dewaluacji Riala, który miał miejsce w 2012 roku, wręcz nakręcił wiele firm, a zyski rosły jeszcze bardziej niż przychody - tak było w branży kosmetycznej gdzie w dwa lata przychody wzrosły czterokrotnie, a zyski siedmiokrotnie. Wiązało się to z tym, że skok cen produktów importowanych spowodował, iż nie wytrzymały one konkurencji z wyrobami miejscowymi. Rzeczywiście, każdy kto odwiedzi wyjątkowo rzadką, nawet w Teheranie, instytucję jaką jest supermarket zauważy półki obłożone ogromną ilości rodzimych produktów, które starają się naśladować to co robią największe globalne koncerny. Podobny schemat występuje w wielu segmentach rynku: np. producenci opon, w jednej chwili, cenowo zaczęli bić na głowę nawet Chińczyków. Ostatecznie osłabienie Riala bardzo silnie wzmacnia też eksporterów, zwłaszcza tych którzy nie znaleźli się na amerykańskiej liście sektorów obłożonych embargiem, takich jak producenci żywności czy farmaceutyków. Taki scenariusz zaczął się także powtarzać w tym roku. Do góry wystrzeliły spółki z bardzo różnych branż, poczynając od górnictwa, przemysłu papierniczy, kosmetycznego, które już w pierwszym kwartale pokazały, że w ciągu roku były w stanie podwoić biznes. Są też rzecz jasna wielcy przegrani jak producenci, aut którzy bazują na surowcach importowanych. Niemniej tylko w pierwszym kwartale średnio sprzedaż spółek giełdowych wzrosła o 21 proc., a zyski o 34 proc., co potwierdziło regułę iż w takich sytuacjach znacząco wzrasta dochodowość firm. Giełda w Iranie Fot.: źródła zewnętrzne Inwestorzy symptomy poprawy wyczuli znacznie wcześniej i odbicie na giełdzie przyszło już pod koniec stycznia. Od tego czasu zaczął się niemal nieprzerwany rajd w górę, który we wrześniu rynek kapitałowy doprowadził do poziomu o 73,5 proc. wyższego od tego z początku roku (licząc w dolarach). Teherańska giełda pokazał więc swoją siłę, dlatego że bardzo niewielkim stopniu bazuje na spółka paliwowych, czy nawet szerzej surowcowych, najbardziej dotkniętych przez sankcje. Nawet dla całego Iranu jest to w gruncie rzeczy niewielki wycinek gospodarki, który odpowiada zaledwie za 15 proc. PKB (zdecydowana większość bo 53 proc. to usługi, 23 proc. przemysł, a 9 proc. rolnictwo). Na giełdzie wygląda to jeszcze słabiej. Cały przemysł petrochemiczny to ledwie 6 proc. kapitalizacji, co oznacza że plasuje się gdzieś między telekomunikacją (8 proc.), a farmacją (4 proc.) Brak silnej reprezentacji branży paliwowej nie umniejsza przy tym skali irańskiego rynku kapitałowego. Na teherańskiej giełdzie notowanych jest już 600 firm o łącznej kapitalizacji 110 mld dolarów i dziennych obrotach na poziomie 140 mln dolarów Dla porównania 410 polskich spółek notowanych na GPW ma 141 mld dolarów, a dziennie obraca się tu papierami za 191 mln dolarów. No, a potencjał na przeskoczenie Warszawy Teheran ma bardzo duży. Dziś średni wskaźnik P/E dla spółek notowanych na polskiej giełdzie to 11,5, podczas gdy w Teheranie mimo gwałtownych wzrostów pod koniec sierpnia utrzymywał się na poziomie 6,2 (podobny poziom notowany był w styczniu - dane CEIC Data). Widać więc, że na irańskiej giełdzie po prostu wciąż jest bardzo tanio i to właśnie podstawowy powód dla którego rynek ma za sobą tak bajeczny wzrost. Translate / PrzetłumaczZostań stałym czytelnikiem Wpisz swój adres email i ciesz się nowymi treściami Join 15 267 other subscribers Email Address Archiwum Archiwum Śledź Wojażera Facebook Instagram Tego jeszcze nie było! Podczas inflacji ludzie liczą niemal każdą złotówkę. Drożyzna opanowała polskie sklepy. Choć jeszcze niedawno na rynku brakowało benzyny, a kolejki na stacjach benzynowych przyprawiały o zwroty głowy, dziś zamiast panicznego wykupowania paliwa, wielu decyduje się na gromadzenie cukru brakuje w sklepach? Jak powiedział Jacek Sasin w czwartek 21 lipca, ma być to wina zagranicznego kapitału, a puste półki widziane są tylko w niektórych o brakach w wielkich sieciach handlowych, które są kontrolowane przez zagraniczny kapitał. My wiemy, że duże zagraniczne podmioty chętnie zaopatrują się u zagranicznych producentów, mają swoich dostawców - cytuje polityka jest jednak nieco inna i coraz więcej osób skarży się na braki w sklepach, nie tylko supermarketach. Niepokój podżega rosnąca cena tego produktu. Oprócz inflacji, powodem może być również masowe wykupowanie cukru przez spanikowanych klientów. Niektórzy robią to również dla własnych korzyści zarobkowych. W sieci już trwa "nielegalny handel" słodkim białym sprzedają cukier w sieci. Powalające cenyPolacy sprzedają cukier w sieci. Na jednej z grup Facebookowych "Ogłoszenia Toruń", pojawił się wpis ze zdjęciem bagażnika wypełnionego cukrem. Mężczyzna, który opublikował fotografię, oferuje sprzedaż brakującego produktu po kosmicznych nie wierzą w to, co widzą. Wpis zebrał już ponad 200 reakcji i mnóstwo komentarzy. "Biznesmen" z Torunia napisał: "Sprzedam cukier". Podał też cenę za kilogram lub pięć jedno opakowanie chętni mogą zapłacić 12,50 zł, a za pięć 55 zł. Cena zwala z nóg, zwłaszcza, że w sklepach cukier kosztuje zdecydowanie mniej. Jak podaje Biedronka, kilogram cukru można kupić już za 3,49 zł. Robiąc zakupy przez internet, możemy liczyć się z kwotą 5-7 zł/ z Torunia zastanawiają się, czy ogłoszenie nie jest zwyczajnym żartem. "Boże jedyny, to żart?! Interes teraz na sprzedaży cukru?", "I właśnie przez takich nie ma potem cukru w sklepie", "To tak na serio czy żart? Bo teraz to zgłupiałam" - chyba jesteś niepoważny kolego, kiedyś sam będziesz szukał dalej i ceny w górę. Łatwo Wami ten biznes, bo cie ludzka nie zna granic!!!!I takie coś powinno być także: Erytrytol. Najzdrowszy zamiennik dla cukruOceń jakość naszego artykułu:Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze miesiące temu tankowali paliwo do taczek i czego tylko się da. Teraz cukier. Chory Kraj z chorymi ludźmi. Sami nakręcacie spiralę podwyżek a rządzącym o to chodzi. Dajecie im podwaliny do tego aby was doić i przyzwyczajać do tego że tak musi być. Cukier jako lokata kapitału chachacha - nagromadzicie to wam skamienieje i będziecie kilofami rozbijać chachacha A na własne potrzeby to niby ile wy tego cukru zużywacie? Kilogram na miesiąc na osobę (może, ew. 2 kilopgramy). W Biedronce jest (tzn: BYŁ) po nieco ponad 3 zł a w zwykłych sklepach jest po nieco ponad 4 złote. Zrobicie więc GIGANTYCZNĄ oszczędność: 2 złote na osobie na miesiąc - całe SZEĆŚ GROSZY DZIENNIE chachacha. Ludzie, wam zdrowo odwaliło. Minimalna pensja na godzinę to ok. 15-17 zł netto. Godzina Waszej pracy jest równa oszczędnościom z ok. 250-300 dni różnicy ceny na używanym cukrze. A ile staliście w kolejce w Biedronce? Lepiej ZNAJDŹCIE sobie dodatkową robotę a nie róbcie takich dziadowskich oszczędności - sześć groszy dziennie...chachacha Cukier jako lokata kapitału chachacha - nagromadzicie to wam skamienieje i będziecie kilofami rozbijać chachacha A na własne potrzeby to niby ile wy tego cukru zużywacie? Kilogram na miesiąc na osobę (może, ew. 2 kilopgramy). W Biedronce jest (tzn: BYŁ) po nieco ponad 3 zł a w zwykłych sklepach jest po nieco ponad 4 złote. Zrobicie więc GIGANTYCZNĄ oszczędność: 2 złote na osobie na miesiąc - całe SZEĆŚ GROSZY DZIENNIE chachachaI tak co roku jest to samo z tym cukrem jak tylko zbliżają się przetwory to już cukier do góry, szkoda się denerwować, a jeszcze nie dawno na tydzień przed tym szałem mówiłam do męża jest coś nie halo bo wszystko podrożało a cukier nie a tu masz niespodziankę, bym napisała coś więcej ale pewnie i tak nie uwierzycie. Pozdrawiam wszystkie franciszki i barbary wykupiły cukierDlaczego mowi sie janusze i zmiane na przykład franciszki i cenowe -to produkt inflacji.......................... W czasie 1,5 % inflacji ( pozdrawiam prof Balcerowicza)takie operacje "finansowe" nie były po prostu opłacalne.!!!!!!!!!!!!!!!!Dlaczego Janusz? Łosie są Ci co kupują po takich to mamy DOBRĄ ZMIANĘ pisowskąCukier krzepi a wódzia jeszcze lepi(ej)Wszystkie te wrzutki o brakach to robota pr. picowego wiadomo im wszystko droższe tym im wiecaj wpada do puli aby oplacic klakieriw na głosy, zaraz bedzie brak soli, maki i herbaty ..jak za solidaruchowa tak robila w Polsce Ludowej i nikt nie byl karany. Teraz ta sama banda chce aby karac ludzi za przesiebiorczosc. To jest wlasnie demokracja w wydaniu wolakow Waluta Walutą obowiązującą w Iranie jest 1 Rial (100 dinarów). W handlu używa się również jednostki zwanej o nazwie ‘toman’, która równa jest 10 rialom. W obiegu dostępne są monety: 50, 100, 250, 500 riali oraz banknoty o nominałach: 100, 200, 500, 1000, 2000, 5000, 10000, 20000, 50000 ceny Obiad – ok. 10 PLN Papierosy – ok. 3 PLN Woda mineralna (duża butelka) – ok. 2 PLN Chleb – ok. 2 PLN Bilet autobusowy – ok. 2 PLN Piwo alkoholowe (tylko ‘czarny rynek’) – ok. 40 PLNKorzystanie z bankomatów Turyści, którzy posiadają karty kredytowe wystawione poza Iranem nie skorzystają z nich. Bankomaty dostępne są w największych miastach, jednak żadne z kart typu Visa, Maestro, MasterCard nie będą z gotówki Gotówka jest głównym środkiem płatniczym dla turystów przybywających do Iranu. Powszechne jest zawyżanie cen przez lokalną ludność (dot. hoteli i usług). W niektórych miejscach zgodnie z przepisami irańskimi, ceny dla obcokrajowców są znacznie najlepiej mieć walutę? Będąc w Iranie, najwygodniej posługiwać się lokalną walutą. Warto mieć również przy sobie dolary czy euro. W razie potrzeby można wymienić pieniądze w warto kupić w Iranie? Podróżując po Iranie z pewnością niejednokrotnie natkniemy się na bazary, na których znaleźć można bardzo wiele ciekawych przedmiotów. Z pewnością ktoś będzie chciał nam sprzedać dywan, miniaturowe naczynia czy wełniane ubrania (regiony górskie). Warto kupić oryginalne przyprawy, fajkę wodną czy jakiś element garderoby oraz tkaniny. Powszechne są również pamiątki wyprodukowane w Chinach. Shirazfrancuska odmiana czerwonych winogron uprawianych głównie ... – miasto w Iranie i nazwa szczepu winogron. To przypadkowa zbieżność nazw, czy należy doszukiwać się między nimi jakiś związków? Spróbujmy oddzielić fakty od mitów. Shiraz to miasto, którego początki sięgają trzeciego tysiąclecia Założone zostało na płaskowyżu ukrytym pośród szczytów południowego łańcucha gór Zagros i do dziś jest jednym z najważniejszych miast Iranu. Shiraz zaś – tym razem pisany małą literą – to „nowoświatowe” określenie na francuski szczep syrahfrancuska odmiana czerwonych winogron uprawianych głównie ..., który za swoją kolebkę ma Dolinę Rodanu. W Półksiężycu Irański, wcześniej perski, a jeszcze przedtem elamicki Shiraz prawie od początku istnienia był miejscem, gdzie uprawiano winoroślVitis vinifera.. i wytwarzano sławione przez perskich poetów winonapój uzyskiwany na drodze całkowitej lub częściowej fer... (...). Stąd łączenie współczesnej nazwy szczepu z perskim miastem wydaje się uzasadnione. Niech to jednak będzie od razu jasne: Shiraz i shiraz nie mają ze sobą nic wspólnego. Dzień, w którym powstało pierwsze na Bliskim Wschodzie wino, nigdy nie zostanie określony, zresztą z pewnością nie byłaby to jedna, konkretna data. Winorośl rozpowszechniła się na obszarze tak zwanego Żyznego Półksiężyca obejmującego dzisiejszą północną Syrię, zahaczającego o góry Taurus i Kaukaz, Mezopotamię i przedgórza gór Zagros. Tam też powstały pierwsze w dziejach ludzkości cywilizacje. Gdzieś, kiedyś, ktoś zapomniał o zebranych gronach, które w panującej w tamtym klimacie wysokiej temperaturze zaczęły fermentować, i tak zapewne powstało wino. Obecność wina w najdawniejszych czasach, kilka tysięcy lat przed początkiem naszej ery, potwierdza analiza osadów zachowanych we wnętrzu odnalezionych przez archeologów naczyń ceramicznych. Księgi winnic nie istniały wtedy nawet w formie klinów odciśniętych na glinianych tabliczkach, dlatego starodawne skorupy z ledwie wyraźnym nalotem są dla nas jedynym zachowanym wpisem w rejestrze. Za pomocą analiz chemicznych wykryto w tym osadzie obecność kwasu winowego. W przyrodzie substancja ta występuje najobficiej w winogronach i wyciśniętym z nich soku. Badania te nie pozwalają precyzyjne określić, z jakiego rodzaju winorośli wyrabiano wino, trudno jednak sądzić, by był to jakikolwiek ze znanych nam obecnie szczepów. Jedno jest pewne – była to Vitis vinifera(łac.) winorośl winorodna; nazwa botaniczna: Vitis vinifer... (...). Shiraz wielką vinopolią Tego rodzaju znaleziska znane są z wielu stanowisk archeologicznych na terenie dzisiejszego Iranu. Z okolic Shirazu pochodzą jedne z najstarszych, potwierdzonych dowodów na produkcję wina na Bliskim Wschodzie. Resztki wina w postaci osadu z kwasu winowego znaleziono na naczyniu datowanym na V tysiąclecie Podobne naczynia, datowane na 3500–3100 rok odkryto w Godin Tepe położonym u podnóża gór Zagros w zachodnim Iranie. Dużą liczbę naczyń na wino odkopano też w Suzie, stolicy starożytnego państwa Elam, która była jednym z najważniejszych miast w następujących po elamickim okresach – staroperskim, partyjskim, sasanidzkim i perskim. To właśnie kupcy z Suzy już na początku II tysiąclecia rozpoczęli handel z rozwijającym się w południowym Zagrosie Shirazem. W źródłach pisanych dowody na związki Shirazu z produkcją wina pochodzą jednak dopiero z okresu staroperskiego (ok. 550–330 Na dwór władców Persji w Ekbatanie, a potem w sławnym Persepolis sprowadzano stamtąd duże ilości wina, które było opisywane jako najlepsze w całym imperium. Shiraz stał się stolicą perskiego winiarstwa, perskim Bordeaux. W okresie sasanidzkim (ok. III–VII wieku gdy religią panującą był zoroastrianizm, wino wykorzystywano podczas ceremonii religijnych. Po podboju arabskim miasto na pewien czas podupadło, by powrócić w IX wieku ponownie jako miejsce wyrobu najlepszych win całego Bliskiego Wschodu. Nie wszyscy mieszkańcy przeszli na islam i pomimo uciążliwych restrykcji oraz dyskryminacji pozostali przy zoroastranizmie oraz chrześcijaństwie, a tym samym nie wzbraniali się przed winem. Ale nawet muzułmanie pijali wówczas zakazany owoc – w Bagdadzie, stolicy imperium Abbasydów, lało się ono szerokim strumieniem. Od XVII wieku Persję zaczęli odwiedzać na szerszą skalę zachodni podróżnicy, głównie Francuzi i Anglicy, którzy pozostawili po sobie pamiętniki i opisy wojaży, w nich zaś napotkać można wzmianki o perskich winach. Jean-Baptiste Tavernier (1605–1689), francuski pionier eksploracji Bliskiego Wschodu, napisał: „Wino z Shirazu cieszy się największą popularnością zarówno wśród mieszkańców Persji, jak i ich sąsiadów. Ma ono jakość starego sherry i jest znakomitym napojem”. Thomas Herbert (1606–1682) zaś, angielski ambasador na dworze szacha, twierdził, że „nigdzie na świecie nie ma lepszego wina niż w Shirazie”. Słodkiewino o dużej zawartości cukru naturalnego lub dodanego.. i wytrawneokreślenie wina, w którym, teoretycznie, cały cukier na d... Wino z Shirazu było koloru białego (sic!). Tak twierdzili w swoich relacjach podróżnicy, nie szczędząc mu superlatyw. Z relacji brytyjskiego lekarza Willsa z lat 70. XIX wieku wynika, że produkowano tam dwa podstawowe rodzaje białego wina. Jedno było słodkie i wyraźnie owocowe, oddzielone od skórek i szypułek zaraz po zakończeniu fermentacji, przeznaczone do dłuższego przechowywania. Drugi rodzaj był bardziej wytrawnyokreślenie wina, w którym, teoretycznie, cały cukier na d... i przeznaczony do wypicia w ciągu roku. Doktor Wills zdecydowanie preferował wina słodkie i im poświęcił znacznie więcej uwagi, opisując ich wyrafinowany bukiet z wyraźnymi nutami orzechowymi. Są też relacje, w których wymienia się wina wyrabiane z gron suszonych na słońcu. Perskie wina były dostępne nie tylko dla podróżników i ambasadorów, ale też dla nabywców europejskich, oczywiście wyposażonych w odpowiednio zasobną szkatułę. Hugh Johnson uważa, że importowane drogą morską shiraskie wino w butelkach owiniętych w słomę i zamkniętych w drewnianych skrzyneczkach było pierwszym w branży winiarskiej przykładem masowego zastosowania szklanych pojemników do transportu i dystrybucji wina. Wspomniany już Jean-Baptiste Tavernier zapisał natomiast, że rocznik 1666 był tak wyrafinowany, że szach łaskawie zezwolił kupcom francuskim, angielskim, holenderskim i portugalskim zakupić te same ilości wina z tego rocznika, które zwykle były zarezerwowane wyłącznie na potrzeby pałacu. Chyba warto więc pytać w sklepach o ten rocznik… Francuskie apelacje Jak widać, w tej historii nie ma jak dotąd nawet wzmianki o Dolinie Rodanu i związkach z jakimkolwiek francuskim szczepem winogron. Najwcześniejszą notatką są pisma historiografów rzymskich. Pliniusz Starszy (23/4–79 pisze o winach z Taburnum, Sotanum i Helvicum. Były to trzy „apelacje” z okolic Vienny, miasta istniejącego do dziś w rejonie Doliny Rodanu. Szczep, który tam uprawiano, Pliniusz nazywa allobroga od nazwy ludu celtyckiego zamieszkującego tamte tereny. Miał on dawać intensywnie granatowe, prawie czarne owoce, wytrzymałe na niską temperaturę. Wino z niego wyrabiane było dumą Allobrogów i osiągało bardzo wysokie ceny. Eksportowano je zarówno do Rzymu, jak i do Brytanii. Nic o „shirazie” ani o „syrahu” się tu jeszcze jednak nie wspomina. Jest wiele hipotez, legend i pseudonaukowych teorii dotyczących pojawienia się szczepu syrah/shiraz w Dolinie Rodanu. Najwcześniej, bo już około VII wieku mieli się tu z nim pojawić osławieni kupcy – Fenicjanie, którzy sprowadzili go z Persji. Inny przekaz głosi, że cesarz Probus w 280 roku miał go tu zaszczepić z Syrakuz. W średniowieczu zaś, nieznany z imienia krzyżowiec (z niewymienionej z numeru krucjaty) miał odłączyć się od swojego oddziału, by udać się do Persji w celu pozyskania drogocennej sadzonki shiraskiej winorośli, którą miał potem zaszczepić w ojczystej Francji. Legenda nie wyjaśnia jednak, w jaki sposób udało mu się przetrwać tę wycieczkę, kilka tysięcy kilometrów na wschód w kraju wrogów, przez niedostępne pustynie i szczyty górskie. Wszystkie te opowieści opierają się na prostym utożsamianiu nazw Shiraz (a w przypadku cesarza Probusa – Syrakuzy) i syrah/shiraz. Z braku twardych archeologicznych, historycznych lub ampelograficznych dowodów żadna z nich nie mogła zostać potwierdzona. Zagadkę pochodzenia szczepu syrah/shiraz rozwiązano ostatecznie całkiem niedawno. W 1998 roku przeprowadzono badania DNA tego szczepu na uniwersytetach w Davis w USA i Montpellier we Francji. Wykazano w nich, że syrah/shiraz powstał jako naturalna krzyżówka (siewka) lokalnych francuskich szczepów dureza i mondeuse blanche już w czasach nowożytnych. W Iranie w 1979 roku wybuchła rewolucja, która obaliła szacha i dawny ustrój. Nowe władze zakazały zachodnim archeologom prowadzenie dalszych prac, pozostawiając w zawieszeniu wiele projektów badawczych i skazując wiele stanowisk na bezpowrotne zniszczenie. Rok ten oznaczał też kres legalnego handlu winem, wykreślając Iran z winiarskiej mapy świata. Kto wie, jaką konkurencją na rynku mógłby być teraz ten kraj ze swoimi ponad siedmiu tysiącami lat tradycji. Więcej o tym szczepie na: Tajemniczy Pan Syrah

ceny w iranie 2019